Czym właściwie jest nerw błędny i dlaczego to nasz ukryty sprzymierzeniec?
Według szacunków naukowców z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego w 2008 roku przeciętny Amerykanin przetwarzał 34 GB danych dziennie! Dla porównania szacuje się, że 100 lat temu było to tylko 1-5 GB. Ciężka praca, stres, codzienne bombardowanie informacjami, szokującymi newsami, powoduje, że nasz układ nerwowy jest regularnie przebodźcowany.
Co to ma wspólnego z nerwem błędnym?
Nerw błędny jest głównym elementem układu przywspółczulnego, który z kolei należy do Autonomicznego Układu Nerwowego (AUN).
AUN, to część układu nerwowego, która niezależnie od naszej woli kontroluje funkcje życiowe organizmu, takie jak oddychanie, tętno, trawienie i ciśnienie krwi. Działa automatycznie i dzieli się na:
- Układ współczulny (sympatyczny) – aktywuje organizm w sytuacjach stresu („walcz albo uciekaj”),
- Układ przywspółczulny (parasympatyczny) – odpowiada za odpoczynek i regenerację („odpocznij i traw”).
Nerw błędny jest najdłuższym nerwem czaszkowym (nerwy czaszkowe biorą swój początek bezpośrednio w mózgu) w naszym ciele. Odpowiada między innymi za:
- spowolnienie tętna i obniżenie ciśnienia krwi,
- wspomaganie trawienia i perystaltyki jelit,
- redukcję stanów zapalnych w organizmie,
- regulację nastroju, poziomu lęku i stresu,
- wydzielanie oksytocyny – hormonu więzi i spokoju.
Nawałnica informacji, codziennie bombardująca nasze mózgi, dzisiaj jest zdecydowanie większa niż 35 GB dziennie (dane pochodzą z 2008 roku kiedy media społecznościowe raczkowały, a smartphone był technologiczną nowinką). Zostawia ona po sobie skutki, z którymi każdy z nas w mniejszym lub większym stopniu musi się mierzyć.
Wpływ nadmiaru informacji na autonomiczny układ nerwowy (AUN)
Aktywacja osi stresu
Duża ilość bodźców powoduje wzrost czujności i pobudzenia. W następstwie aktywuje się układ współczulny (sympatyczny), czyli ten odpowiedzialny za reakcję “walcz albo uciekaj”.
Objawy:
- zwiększone tętno i ciśnienie krwi,
- płytszy oddech,
- napięcie mięśni,
- spadek aktywności trawiennej.
Przeciążenie poznawcze i brak regeneracji
Ciągła stymulacja (np. powiadomienia, wiadomości, multitasking) utrudnia aktywację układu przywspółczulnego, odpowiedzialnego za relaks i regenerację. Przez to organizm rzadziej wchodzi w stan głębokiego odpoczynku, co obniża odporność i zwiększa podatność na stres.
Zaburzenia snu
Przeciążenie informacyjne (np. wieczorne korzystanie z ekranów) zaburza rytm dobowy i melatoninę, co wpływa negatywnie na sen – senność nie wyłącza układu sympatycznego.
Stany lękowe i przewlekły stres
Mózg nie rozróżnia realnego zagrożenia od informacyjnego chaosu – nadmiar danych może wywoływać reakcje stresowe, nawet jeśli bodźce są “cyfrowe”, nie fizyczne. W dłuższym czasie prowadzi to do:
- lęków,
- nerwowości,
- zespołu przewlekłego zmęczenia,
- zespołu wypalenia.
Pewnie wśród czytelników są osoby, które doskonale znają te objawy. Pojawia się pytanie: co z tym można zrobić? Przecież nie zawrócimy kijem Wisły. Świat się zmienił, przyspieszył i nadal przyspiesza. Jeśli nie planujecie rzucić tego wszystkiego i wyjechać w Bieszczady, sytuacja może wydawać się bez wyjścia. Jest kilka rzeczy które możecie dla siebie zrobić:
- cyfrowy detoks – ograniczenie czasu ekranowego i mediów społecznościowych,
- medytacja – aktywuje układ przywspółczulny,
- sen i aktywność fizyczna – naturalne regulatory autonomicznego układu nerwowego,
- monotasking – robienie jednej rzeczy naraz zmniejsza przeciążenie poznawcze,
- Przezskórna stymulacja nerwu błędnego (tVNS).